Pamiętacie Jakuba Czarodzieja, który paraduje w koszulkach z napisem "Dystans"? Niektórzy z was pewnie nie serfują w odmętach głupich person w internecie, swego rodzaju dram i całego commentary. Ale przybliżę wam postać Jakuba Czarodzieja: Samozwańczy kołcz, specjalista od gadania "nasze pokolenie to, nasze pokolenie tamto", i jego sławetne słowa: "my nie ciągaliśmy rodziców po sądach, my dostawaliśmy wpierdol". Czy aby na pewno to było słuszne? Czy same te słowa nie przeczą "dystansowi", który on reprezentuje? Bo czymże jest dystans? Nie ma nawet definicji tego słowa w Wikipedii. Ale zdefiniowałabym to tak: Dystans jest naszą przestrzenią, w której dopuszczamy wszelkie formy żartów które mogą krytykować i krzywo obrazować naszą rzeczywistość. Dystans to Niemcy śpiewający hymn trzeciej rzeczy po pijaku. Dystans to śmianie się z żartów na swój temat. Dystans to... No właśnie, co? Granica pomiędzy dystansem a zwykłym chamstwem jest bardzo cienka. ...