Mózg jest ponoć jednym z najdoskonalszych dzieł ewolucji, natury. Pochłania dziennie setki gigabajtów informacji, przetwarza obrazy lepiej niż jakakolwiek lustrzanka na rynku. I dalej jest tym niezbadanym czymś, co steruje całym organizmem. A w rzeczywistości? Zwykła, dziwna galaretka, która tuż po przebiciu się przez skórę, nerwy, mięśnie twarzy, czaszkę i kilka innych warstw zabezpieczających tę breję, po prostu wypływa. Jak stara galareta truskawkowa sprzed tygodnia zrobiona przez twoją matkę, której nie chcesz jeść, i którą w końcu wylewasz do zlewu. Sekcje zwłok to jednak nie taki niezwykły widok. Całkiem normalny, jeśli porówna się je do zwykłego ćwiartowania i krojenia mięsa. A tak naprawdę przez całe życie tego kawałka mięcha, jak to określiłam, to tylko ta galareta miała na niego jakiś wpływ. Moja galareta ewident...