Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2015

Pokój, przyjaźń...krew.

Nie jestem osobą pełną nienawiści. Uczono mnie od małego dziecka i w domu i w szkole, że nie wolno "śmiać się i prześladować murzynów, arabów, chińczyków", jak każde dziecko nowego pokolenia po 89' w Polsce. Okej, my wiemy że inność nie jest niczym złym, ludzie na świecie są po prostu różni i takie tam duperele, bo po prostu w tym kierunku przez ostatnie 15 lat poszła kultura w Europie, którą Polska z powodzeniem naśladuje. Tak, 15 lat temu było jeszcze ok. W Polsce na chwilę obecną też wszystko gra i śpiewa. Widzieliście na ulicy teraz jakiegoś syryjczyka? a może hordę muzułman nawołujących do nas "niewierni!" ? Ja osobiście w Polsce nie widzę zagrożenia. Ale nie jest powiedziane, ze za kolejne 15 lat musi być tak jak teraz. Do czego piję? Chyba kazdy, kto obraca się w subkulturze metali czy alternative słyszal o wczorajszych wydarzeniach. Żeby było śmieszniej, piątek 13-go. (Przypadeg? Nje sondze.). W całym Paryżu zginęło około 100 osób, jeszcze więcej jest ra...

Kawałek miłości

Rzecz, której najbardziej jest mi na świecie żal, to komplikacje. Ludzie powstali jako zwierzęta i zwierzętami pozostali, ale ewoluowaliśmy już dawno z toku myślenia w stylu „jeść, spać, przeżyć, rozmnażać”. Chociaż jakby spojrzeć na co niektórych… No właśnie. Można powiedzieć, że myślenie zerojedynkowe już wyszło z mody. Bo jak to inaczej nazwać? Ludzie chcą jednego, robią drugie. Trzecie dostaje, a czwarte jeszcze oddaje! I to raczej nie to, co chciał jako pierwsze. A co było pierwsze? Pierwszą rzeczą było coś, co ewoluowało z pociągu fizycznego, z chęci przedłużenia gatunku, a w miarę jak człowiek stawał się coraz większym indywiduum, stawało się czymś głębszym i głębszym. Tak pięknym zjawiskiem, ze nie potrafimy go nawet zdefiniować, coś tak pięknego, że ludzie niemalże z jej braku odbierają sobie życie. Miłość. Ludzie chcą miłości. I nie… kto by tam chciał co chwila się obściskiwać i całować po katach. Chyba nie o taką miłość mi chodzi.  Myślicie, ze gdybym podeszła n...

Czy jestem biedna?

Zawsze się tego bałam. Jako mała dziewczynka, która z zazdrością patrzyła na kolorowe, wesołe tornistry koleżanek z klasy, gdy jej stary plecak po tacie "koledzy wrzucali do kosza na śmieci". Jako 12 latka, gdy dostawałam ładne, zadbane ubrania i kanapki od przyjaciółek, za które przypłacałam od matki pospolitym wpierdolem za żebranie. Jako 16 latka, dla której McDonald był luksusem. Bałam się biedy i ubóstwa. Mam teraz 20 lat. Lekko czując na języku smak piwa, w spranych jeansach kontemplując w zeszycie kumpla, zastanawiam się, co właściwie mam? Czy nadal jestem biedna? Zobaczmy, co my tu mamy... tak, zepsutą maszynę do szycia. Pierwsza inwestycja, choć nieudana (a porównajcie sobie to do milionowych inwestycji jakiegoś developera, która nie wypaliła!) Kotka. A nie, już nie mam! Uciekł. W pogoni za wolnością. Trochę bluzek i pustą paczkę po papierosach. Igielnik w kształcie pajączka, który sobie uszyłam. Parę ćwieków, metalowy klucz... może otwiera jakieś stare, poczciwe drz...

Patriota, chociaż *uj?

Zaczynamy kolejną rozgrywkę. Otaczają nas ciężkie i surowe mury kaen morhen, stal i srebro błyszczy jak w   realu, a w grze widać każdy czarny włos yennefer. A dialogi i pieśni? Ach ! Sama wiedziałam ze to tylko fabuła gry, ale przy pieśni priscilli miałam ochotę się popłakać. A z Odrina moja grupa rekonstrukcji historycznej do teraz ma ubaw. Czy to jest takie dziwne, że jest to polska gra? Teoretycznie, zwolenników i fanów wiedźmina III , czyli naszej produkcji można nazwać patriotami. No bo kto niby nie zachwyca się tym , ze gra powstała w Polsce, a zyskuje zwolenników na całym świecie, mimo ze jeszcze 30 lat temu byliśmy z technologią i grami (grami, jakimi grami ? Z całą elektroniką!) daleko za Europą zachodnią. Nie jestem wielką zwolenniczką gier komputerowych. Nie umiem nawet zabić podczas meczu w LOLa. Ale i na mnie wiedźmin III robi wrażenie. Pierwszą rzeczą, jaką zauważyłam wbrew pozorom nie była wyrąbana w kosmos grafika, ale świat przedstawiony : Mimo że uniwersu...

jesteś skończony.

Jestem skończona. Kim jestem teraz… czy to ważne, jak wyglądam i kim jestem? A raczej ważne jest to, kim byłam. Chudą niczym więzień z auschwitz brunetką o niezbyt pięknej twarzy, wychowana od dziecka tak, by wszystkim sprawiać tylko dobro. By nie być darmozjadem, nie kraść, nie psuć komuś życia, a wręcz cieszyć się czyimś szczęściem. To jest nic, kiedy to ludzie ranią ciebie, kiedy cię odrzucają, wyzywają, poniżają, a ty wiesz, że nic takiego im nie zrobiłeś. To nic, kiedy tak bez powodu doświadczasz zła od ludzi wokół. Największa tragedią jest, gdy sam okazujesz się takim człowiekiem. Gdy widzisz szczęście osoby, która kiedyś kochałeś lub lubiłeś, i wszystko chcesz jej odebrać, bo to tobie się nie powodzi. Bo jest się leniwą szmatą, u której ludzka natura wygrała z wychowaniem i normami społecznymi. Darmozjad, samotna dziewczyna, od której większość przyjaciół się odwróciła (nie dziwię się!), która nie ma teraz żadnych perspektyw na życie jak praca za kasą. Która nie ma nawet w...

Uzależnieni czy po prostu hobbyści?

Nerdzenie nigdy nie kojarzyło się dla mnie pozytywnie. Myśląc o nerdach miałam w głowie obraz typowego gimbusa lub licealistę przed kompem zawalonym czipsami, cola i zmiętymi chusteczkami higienicznymi walającymi się po pokoju (If you know what I mean) przeklinającym lagi w lolu albo wydzierającym się do mikrofonu podczas sesji. A ja? Niedawno skończyłam 20 lat, dostałam nowy komputer i... sama zaczęłam. Nie zdradzę, ktore sa to gry, ale czy uznałabym to za stratę czasu ? Równie dobrze mogłabym zajac sie znów rysowaniem lub szyciem moich laleczek vodoo, ale kto powiedział ze gry komputerowe nie rozwijają? Aaaa, już wiem. Tak. Gazetki, jakieś wiadomości, "gracz pobił swoją matkę bo skasowała mu konto w grze", bla bla bla. Zanim zaczęłam grac (i obserwowac mojego chłopaka podczas gry) oprócz kwejkowych mądrości nie słyszałam o grach ani jednej, dobrej rzeczy. Przenieśmy się gdzieś na chwilę, do innego świata. Jesteśmy w średniowiecznym fantasy. Wyobraź sobie, że jesteś krasn...

Zwolnij.

"Na biurku stoi przede mną filiżanka świeżo zaparzonej, pachnącej kawy arabiki. Teoretycznie, ta mała filiżanka ma mnie pobudzi do pracy i pozwoli wbic się w jej pęd. Jest niemal jak symbol wszechobecnego pośpiechu, za którym nie mozemy nadążyc ! A w tym pośpiechu... nikt nie ma czasu popatrzę jak ona paruje. Jak tworzy się na niej delikatna, brązowa pianka. A gdy już ktoś weźmie jej łyk do ust, przełyka go beznamiętnie, nie wdając się w moc jej smaku. Z kawą jest podobnie jak ze wszystkim : coś jest dla ciebie tym, czym chcesz by było.  Jeśli chcesz, by twoje życie zamiast szybkiego i beznamiętnego stało się wolne i pełniejsze - po prostu zwolnij. " Grudzień 2014 r.