Ta piękna pani męczy chyba większość ludzi pierwszego świata. Przychodzi wcześnie wieczorem, w chwili gdy rozsądny człowiek powinien isć spać tak, by na jutro do pracy nie wyglądać jak zombie. Ale współczesny człowiek nie ma czasu ! Przecież musi jeszcze coś dla siebie mieć coś z tego dnia. Ogląda jakiś badziew na TVN, ewentualnie robi na jutro obiad czy sprząta dom. Bądź też zaśmieca sobie głowę bzdurami, jak ja. Wczorajszy wieczór był dla mnie gehenną. Takie stany nie nawiedzały mnie już tak dawno... Leżałam na łóżku bez ruchu, oddychając spokojnie, jak we śnie. Ale nie spałam. Czułam się , jakbym nie chciała istnieć. Nie to, zę chciałam umrzeć. Ja po prostu chciałam z tego świata zniknąć. Tak po prostu, by moja dusza delikatnie zgasła i nie musiałą an ten świat patrzeć. Moje oczy były utkwione gdzieś w martwym punkcie. Nie mówiłam, nie poruszałam się. Nie to, ze nie miałam na to siły, ale motywacji, by wypowiedzieć chociaż "Źle się czuję, zostaw mnie samą". Depresja, powie...