
Bo czymże jest dystans? Nie ma nawet definicji tego słowa w Wikipedii. Ale zdefiniowałabym to tak: Dystans jest naszą przestrzenią, w której dopuszczamy wszelkie formy żartów które mogą krytykować i krzywo obrazować naszą rzeczywistość. Dystans to Niemcy śpiewający hymn trzeciej rzeczy po pijaku. Dystans to śmianie się z żartów na swój temat. Dystans to...
No właśnie, co? Granica pomiędzy dystansem a zwykłym chamstwem jest bardzo cienka. Nie każdemu spodoba się, gdy powiesz do murzyna "wracaj na pole bawełny", albo "ty jebany borderze" jak to mi się zdarzało słyszeć. Oczywiście nic sobie nie robię z takich żartów. Bo wiem, ze to tylko żarty.
Ktoś ładnie powiedział, ze mamy do czynienia z tą rzeczą, gdy przedstawimy swoje prawdziwe intencje, bo to intencje są tutaj kluczowe. Czy wypowiadamy jakieś słowa po to, by rzeczywiście zranić? Słowa mają wielką moc, dlatego tak ważne jest skonstruowanie zdania w odpowiedni sposób, gdy chcemy być sarkastyczni, czy zabawni.
W dystansie nie ma nic złego. Nie ma nic złego w żartach wypowiadanych nie po to, by kogoś urazić, jednak chciałabym zwrócić uwagę na tendencję, która formułuje się w dzisiejszych czasach. To przewrażliwienie na swoim punkcie. Z czego to może wynikać, oprócz z braku rzeczonej cechy? To przede wszystkie wychowanie kształtuje nas w poczuciu, ze jesteśmy wyjątkowymi płatkami śniegu. Oczywiście, każdy z nas jest wyjątkowy, jednak mamy prawie wszyscy zestawy cech, które się dublują. Słyszeliście o efekcie horoskopu? To efekt, który sprawia, ze jednocześnie czujemy się wyjątkowi, a udowadnia nam też, ze wcale takimi nie jesteśmy. Grupa ludzi została poddana testowi na znak zodiaku, a potem przedstawiono im dokładnie takie same opisy osobowości, z którymi zgodziło się ponad 95% osób.
Ta wyjątkowość nie pozwala nam spojrzeć na pewne rzeczy z pewnej odległości swojego ja.
Jest jeszcze jedna, istotna kwestia w rzeczy leżącej do dystansu: seksistowskie żarty. Owszem, takie żarty nie muszą wynikać ze złych intencji, jednak jak już wcześniej wspomniałam: słowa kształtują rzeczywistość. Nasze żarty kształtują rzeczywistość. Często bywa, że nasze umysły chłoną pewne informacje jak gąbka. Jeśli będziemy wystarczająco często słyszeć pewne rzeczy, w naszym umyśle stają sie prawdą. Nic więc dziwnego, ze feministki podnoszą krzyk na seksistowskie żarty, które umacniają w nas kulturę gwałtu. Tak samo żarty rasistowskie sprawiają, ze czujemy się gorsi. Ale pamiętać należy, ze wszystko zależy od intencji wypowiadanych słów, jednak z tego typu żartami byłabym ostrożna.
I ostrożna byłabym tez z dystansem w ogóle. Jestem feministką i nie śmieszą mnie żarty w stylu "zawsze się trochę gwałci" bo były wypowiadane w bardzo złym tonie. Zawsze należy zachować umiar. Nie dlatego, że jesteśmy przewrażliwionymi pizdami. Ale dlatego, że nigdy nie wiemy, co autor tekstu ma na myśli. Dystans to zdrowe podejście, daje multum możliwości do pracy and sobą.
Dystans, bo wszyscy umrzemy.
Komentarze
Prześlij komentarz