Ta piękna pani męczy chyba większość ludzi pierwszego świata. Przychodzi wcześnie wieczorem, w chwili gdy rozsądny człowiek powinien isć spać tak, by na jutro do pracy nie wyglądać jak zombie. Ale współczesny człowiek nie ma czasu ! Przecież musi jeszcze coś dla siebie mieć coś z tego dnia. Ogląda jakiś badziew na TVN, ewentualnie robi na jutro obiad czy sprząta dom. Bądź też zaśmieca sobie głowę bzdurami, jak ja.
Wczorajszy wieczór był dla mnie gehenną. Takie stany nie nawiedzały mnie już tak dawno...
Leżałam na łóżku bez ruchu, oddychając spokojnie, jak we śnie. Ale nie spałam. Czułam się , jakbym nie chciała istnieć. Nie to, zę chciałam umrzeć. Ja po prostu chciałam z tego świata zniknąć. Tak po prostu, by moja dusza delikatnie zgasła i nie musiałą an ten świat patrzeć.
Moje oczy były utkwione gdzieś w martwym punkcie. Nie mówiłam, nie poruszałam się. Nie to, ze nie miałam na to siły, ale motywacji, by wypowiedzieć chociaż "Źle się czuję, zostaw mnie samą".
Depresja, powiedziałbyś. Nawet przez chwilę była podejrzewana o to, ale nie. To, co przeżywam to nie jest problem z moim układem nerwowym i mózgiem który wydziela za mało serotoniny czy nie dostaje dostatecznie witaminy D. To ludzie.
Czy nie wydaje wam się czymś pięknym poczęcie człowieka? Ta mała Zygota, która będzie nowym, myślącym, czującym człowiekiem. Staje się nim, rodzi się w bólu i miłości swej matki, dorasta. Wydaje nam się takim ślicznym, wesołym dzieckiem.
Widać w jego oczach dobro, chce głaskać i ratować wszystkie kotki i pieski, jest mu smutno, gdy dowiaduje się ze to mięsko, które ma na talerzu było kiedyś kurczaczkiem. Pyta o wszystko, interesuje sie, bawi z innymi dziećmi.
To wszystko piękne, ale co jeśli powiem wam teraz, że 80% tych dzieci wyrasta potem na tych debili, którzy na co dzień zatruwają nam zycie? Którzy mieszają się w nasz chory system, zabijając naturę swoim stylem życia, poddając się burzy, a nawet jeszcze bardziej rozkręcając ten żywot? Ile razy dziennie, kiedy ktoś po prostu zrobi nam świństwo życzymy mu śmierci? Albo jest zwyczajnie głupi. Tak głupi, ze nawet świadomość, że jesteśmy bardziej rozsądni czy mniej puści w środku nas nie pociesza.
Nie mówię że ja jestem jakaś inna, lepsza, że jestem w jakieś czołówce intelektualnej, ale każdy człowiek, z jako taką świadomością będzie w sobie czuł bunt.... Większość z tych dzieci wyrasta na zwykłych obywateli zgadzających się na warunki , jakie stawia im oligarchia: haruj całe życie, pozwalaj sobie wciskać rzeczy, które ci się nie przydadzą, pozwalaj z siebie wysysać każda złotówkę , i jeszcze się z tego ciesz. Kasa, kasa, kasa. Gdyby tylko wcześniej tych felicjan zaj.... (choć pochodzenie pieniądza to skomplikowana kwestia).
Wracając do tamtego wieczora....
Odzyskałam jakość chęć do funkcjonowania. Kilka głupich filmików na youtube (choć nie powiem, ze kilku vlogerów gada całkiem sensownie w niektórych momentach) poprawiło mi humor na tyle, by się ogarnąć i zasnąć, choć bez entuzjazmu skończyłam ten dzień.
Ta piękna pani o imieniu bezsenność. Niektórzy próbują się dowartościować , że ludzie o bardzo wysokim IQ mają problem z zaśnięciem, gdyż "myślą o tym, co zdarzyło się w ciągu dnia". (beuzyteczna.pl - ludzie czasami wstawiają tam takie pierdoł byle tylko się dowartościować ze szkoda gadać). Dużo z nas ma problem by po takim dniu zasnąć: jedni myślą o tym co się zdarzyło, jeszcze inni zastanawiają się czy zrobili coś żle , czy dobrze. Ale mimo wszystko myślą - coś rozważają. Noc to taka magiczna pora, w której w każdym otwiera się to coś, czego w ciągu dnia nie pokazałby ani innym wokół, ani sobie samemu. Od wieków ludzie bali się nocy. Podobno dlatego, ze jest ciemna, nic nie widać tego, co byśmy chcieli widzieć, co powoduje w nas niepokój. Jest tajemnicza, chłodna, tyle w niej tajemnic i niewyjaśnionego. Atmosfera. Brrrrrrr ! Dla nas na co dzień nie zastanawiających się nad "pierdołami" to coś obcego ! I tak naprawdę to nie to jest w nocy najbardziej straszne dla ludzi. Nie to, czego nie widać, ale to, co widać. W nas, kiedy w nocy nie mogąc spać, z tego konsumpcyjnego człowieka wychodzi ten prawdziwy człowiek- ten, który siedział w nas w dzieciństwie. Ten, który pragnie czegoś nowego, który chce wszystko zrozumieć, którego pociąga nasz świat. Kiedy człowiek zostaje ze sobą sam na sam, tak naprawdę się zmienia. Zatrzyma na chwilkę swoje tempo, zaczyna myśleć tak jak nie myśli za dnia. Bo nie dość, ze działa na niego noc, to do tego jest sam. A sam nie musi przed nikim biegać, udawać ze mu nie zależy, że nie jest zmęczony i ze wszystko z nim ok.
To jest bezsenność.
Wczorajszy wieczór był dla mnie gehenną. Takie stany nie nawiedzały mnie już tak dawno...
Leżałam na łóżku bez ruchu, oddychając spokojnie, jak we śnie. Ale nie spałam. Czułam się , jakbym nie chciała istnieć. Nie to, zę chciałam umrzeć. Ja po prostu chciałam z tego świata zniknąć. Tak po prostu, by moja dusza delikatnie zgasła i nie musiałą an ten świat patrzeć.
Moje oczy były utkwione gdzieś w martwym punkcie. Nie mówiłam, nie poruszałam się. Nie to, ze nie miałam na to siły, ale motywacji, by wypowiedzieć chociaż "Źle się czuję, zostaw mnie samą".
Depresja, powiedziałbyś. Nawet przez chwilę była podejrzewana o to, ale nie. To, co przeżywam to nie jest problem z moim układem nerwowym i mózgiem który wydziela za mało serotoniny czy nie dostaje dostatecznie witaminy D. To ludzie.
Czy nie wydaje wam się czymś pięknym poczęcie człowieka? Ta mała Zygota, która będzie nowym, myślącym, czującym człowiekiem. Staje się nim, rodzi się w bólu i miłości swej matki, dorasta. Wydaje nam się takim ślicznym, wesołym dzieckiem.
Widać w jego oczach dobro, chce głaskać i ratować wszystkie kotki i pieski, jest mu smutno, gdy dowiaduje się ze to mięsko, które ma na talerzu było kiedyś kurczaczkiem. Pyta o wszystko, interesuje sie, bawi z innymi dziećmi.
To wszystko piękne, ale co jeśli powiem wam teraz, że 80% tych dzieci wyrasta potem na tych debili, którzy na co dzień zatruwają nam zycie? Którzy mieszają się w nasz chory system, zabijając naturę swoim stylem życia, poddając się burzy, a nawet jeszcze bardziej rozkręcając ten żywot? Ile razy dziennie, kiedy ktoś po prostu zrobi nam świństwo życzymy mu śmierci? Albo jest zwyczajnie głupi. Tak głupi, ze nawet świadomość, że jesteśmy bardziej rozsądni czy mniej puści w środku nas nie pociesza.
Nie mówię że ja jestem jakaś inna, lepsza, że jestem w jakieś czołówce intelektualnej, ale każdy człowiek, z jako taką świadomością będzie w sobie czuł bunt.... Większość z tych dzieci wyrasta na zwykłych obywateli zgadzających się na warunki , jakie stawia im oligarchia: haruj całe życie, pozwalaj sobie wciskać rzeczy, które ci się nie przydadzą, pozwalaj z siebie wysysać każda złotówkę , i jeszcze się z tego ciesz. Kasa, kasa, kasa. Gdyby tylko wcześniej tych felicjan zaj.... (choć pochodzenie pieniądza to skomplikowana kwestia).
Wracając do tamtego wieczora....
Odzyskałam jakość chęć do funkcjonowania. Kilka głupich filmików na youtube (choć nie powiem, ze kilku vlogerów gada całkiem sensownie w niektórych momentach) poprawiło mi humor na tyle, by się ogarnąć i zasnąć, choć bez entuzjazmu skończyłam ten dzień.
Ta piękna pani o imieniu bezsenność. Niektórzy próbują się dowartościować , że ludzie o bardzo wysokim IQ mają problem z zaśnięciem, gdyż "myślą o tym, co zdarzyło się w ciągu dnia". (beuzyteczna.pl - ludzie czasami wstawiają tam takie pierdoł byle tylko się dowartościować ze szkoda gadać). Dużo z nas ma problem by po takim dniu zasnąć: jedni myślą o tym co się zdarzyło, jeszcze inni zastanawiają się czy zrobili coś żle , czy dobrze. Ale mimo wszystko myślą - coś rozważają. Noc to taka magiczna pora, w której w każdym otwiera się to coś, czego w ciągu dnia nie pokazałby ani innym wokół, ani sobie samemu. Od wieków ludzie bali się nocy. Podobno dlatego, ze jest ciemna, nic nie widać tego, co byśmy chcieli widzieć, co powoduje w nas niepokój. Jest tajemnicza, chłodna, tyle w niej tajemnic i niewyjaśnionego. Atmosfera. Brrrrrrr ! Dla nas na co dzień nie zastanawiających się nad "pierdołami" to coś obcego ! I tak naprawdę to nie to jest w nocy najbardziej straszne dla ludzi. Nie to, czego nie widać, ale to, co widać. W nas, kiedy w nocy nie mogąc spać, z tego konsumpcyjnego człowieka wychodzi ten prawdziwy człowiek- ten, który siedział w nas w dzieciństwie. Ten, który pragnie czegoś nowego, który chce wszystko zrozumieć, którego pociąga nasz świat. Kiedy człowiek zostaje ze sobą sam na sam, tak naprawdę się zmienia. Zatrzyma na chwilkę swoje tempo, zaczyna myśleć tak jak nie myśli za dnia. Bo nie dość, ze działa na niego noc, to do tego jest sam. A sam nie musi przed nikim biegać, udawać ze mu nie zależy, że nie jest zmęczony i ze wszystko z nim ok.
To jest bezsenność.
Komentarze
Prześlij komentarz