Przejdź do głównej zawartości

jesteś skończony.

Jestem skończona.
Kim jestem teraz… czy to ważne, jak wyglądam i kim jestem? A raczej ważne jest to, kim byłam. Chudą niczym więzień z auschwitz brunetką o niezbyt pięknej twarzy, wychowana od dziecka tak, by wszystkim sprawiać tylko dobro. By nie być darmozjadem, nie kraść, nie psuć komuś życia, a wręcz cieszyć się czyimś szczęściem.
To jest nic, kiedy to ludzie ranią ciebie, kiedy cię odrzucają, wyzywają, poniżają, a ty wiesz, że nic takiego im nie zrobiłeś. To nic, kiedy tak bez powodu doświadczasz zła od ludzi wokół.
Największa tragedią jest, gdy sam okazujesz się takim człowiekiem. Gdy widzisz szczęście osoby, która kiedyś kochałeś lub lubiłeś, i wszystko chcesz jej odebrać, bo to tobie się nie powodzi. Bo jest się leniwą szmatą, u której ludzka natura wygrała z wychowaniem i normami społecznymi.

Darmozjad, samotna dziewczyna, od której większość przyjaciół się odwróciła (nie dziwię się!), która nie ma teraz żadnych perspektyw na życie jak praca za kasą. Która nie ma nawet własnego lub wynajętego mieszkania . Mająca tylko  33 grosze na koncie bankowym, kota, kilka tobołów i świadectwo ukończenia liceum zaocznego.

Całą tą jatkę zaczęłam od… ludzie nazywają to zdradą, ale dla mnie to po prostu było zawiedzenie osoby, która na tobie polegała, dla której byleś całym światem, bo… pokochało się kogoś innego.  Potem już tylko reszta przyjaciół, praca, mieszkanie… wszystko obróciło się w szary pył i zgliszcza. I to nie dlatego, że ktoś postanowił mi zniszczyć życie, ale dlatego, ze sama popchnęłam wszystko w  tym kierunku.  SAMA. I nikt mi w tym nie pomógł.

Kim jestem teraz…a raczej czym. Dziewczyną słuchającą rocka, przeglądającą kwejki, która siedzi głodna (bo nie ma kasy na swoje jedzenie. I tak z resztą byłam dokarmiana nieraz przez innych). Nie majaca siły nic zrobić, tylko lezec na łóżku i myslec nad swoim bezsensownym żywotem.  Chciałabym pociąć się. Nie dlatego, by wzbudzić w kimś litość, jak próbowała mi to wmówić jakaś jebnięta pedagog w gimnazjum. Dlatego, ze ktoś taki nie powinien po świecie chodzić. A i tak jestem tak żałosna, ze nie mam odwagi tego zrobić. Więc świata nadal się ze mną męczy.

Nie jestem jedyna, drodzy blogowicze. Jaki mam w ogóle teraz cel w tym poście? Żebyście przestali robic z siebie jakieś ofiary, i w sytułacji gdy się zawiniło, naprawdę przyjąć do wiadomości , ŻE TO WY ZJEBALIŚCIE , a nie ktoś, kto was nie kochał. Żebyście umieli to zobaczyć, i przestali robić z siebie OFIARY swego zlego dzieciństwa, złych ludzi albo huj wie jeszcze czego.

Czym jestem? Leżę bez ruchu, i nie robię nic, ale przynajmniej wiem, czym się stałam.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Macierzyństwo, czyli bądź mama i bądź sobą.

Przyszedł dla mnie ten czas i ten moment, który czeka większość kobiet na ziemi. Ciepły letni dzień. Spaliłam papierosa, kupiłam ciążowy test, wsiadłam do PKP intercity relacji Poznań - Gdańsk o nazwie Artus. W toalecie test. Dwie kreski. Mieszanina radości z niedowierzaniem. Potem zakupy: mała torebeczka na prezenty i herbatka z napisem "super tata" dla mojego narzeczonego, wraz z testem ciążowym. Największy strach? O rozwój dziecka, o to, czy nie poronię, o to, czy nie będę wyrodną matką i czy pogodzimy wszystko z narzeczonym. Ale pojawiła się myśl, którą większość ludzi interpretuje bardzo egoistycznie. CO ZE MNĄ? Co z karierą? Co z projektowaniem gier, larpami, pisaniem, pasjami, imprezami, nocami spędzanymi pod gołym niebem z przyjaciółmi? Co z wyjazdami na Pyrkon, na Woodstock, co z niebieskimi włosami i glanami? Co ? "O Boże ! Ludzie już zakładają rodziny, rodzą im się dzieci, a ja leżę przed komputerem z czipsami i oglądam seriale!" - lamentują mi moi znaj...

Polska A i Polska B

Gdy moja babcia jeszcze żyła, mawiała o podziale na Polskę A i Polskę B. Polskę, która była bliżej berlina, zachodu, tych bajerów które można było stamtąd przywieźć i lepszego świata.. I Polskę B - do której bliżej było do ZSRR nie tylko geograficznie, ale i mentalnie. Minęło 50 lat i nic się nie zmieniło. No, może geografia. Może podział województw. Technologia, Partie rządzące... Mówi się, że najpierw przyszły lata 90te, które zachłysnęły się dobrobytem, który nagle u nas nastał. Ludzie dorabiali się i nowe firmy wyrastały jak grzyby po deszczu. Narodziło się nowe pokolenie Y, którego jestem przedstawicielką. Teoretycznie - powinno zmienić się wiele, prawda? Nie. Pijanym narodem łatwiej manipulować. A narodem, który przeżył indoktrynację komunistów i propagandę - jeszcze łatwiej. Propagandę, która głosiła o równości wszystkich po to, by tych wszystkich równych ludzi zniżyć do poziomu robactwa. Ludzie to zwierzęta. Zwierzęta, które chcąc nie chcąc mają w swojej naturze hierarchiczność...

Milczący mózg (Anhedonia)

      Jak to mówiła moja koleżanka: "najgorsze kilkanaście miesięcy męki, też tak miałam". Tylko ze ta męka trwa u mnie od kilu lat, bo tyle czasu tu nie pisałam. Mój umysł milczy.       Jest tyle spraw, na które otworzyłam się w ciągu kilku ostatnich lat. Wydawałam się sobie kiedyś osobą otwartą, światłą, pełną ideałów, Jednak to co było wtedy to nic z porównaniem do tego, co jest teraz. Przemykają mi przed oczami miliony spraw, których jeszcze 10 lat temu nie byłam świadoma. Że skrajna otyłość to choroba a nie żadne body positive, że feministka to też wiedźma. Że  jest tyle spraw, o których chciałabym pisać, a mój umysł po prostu milczy.     Milczy podczas gry w RPG, w larpy. Milczy, gdy na tik-toku mam powiedzieć coś do ludzi. Milczy, gdy nagrywam podcast. Zewsząd rozgrywa się głównie głucha cisza, która spowija moją duszę jak miękki płaszcz.      Tęskniłam za tą ciszą, której w sumie nigdy nie miałam. Za tym, by w...