Zaczynamy kolejną rozgrywkę. Otaczają nas ciężkie i surowe
mury kaen morhen, stal i srebro błyszczy jak w
realu, a w grze widać każdy czarny włos yennefer. A dialogi i pieśni?
Ach ! Sama wiedziałam ze to tylko fabuła gry, ale przy pieśni priscilli miałam
ochotę się popłakać. A z Odrina moja grupa rekonstrukcji historycznej do teraz
ma ubaw.
Czy to jest takie dziwne, że jest to polska gra?
Teoretycznie, zwolenników i fanów wiedźmina III , czyli naszej produkcji można nazwać patriotami. No bo kto niby nie zachwyca się tym , ze gra powstała w Polsce, a zyskuje zwolenników na całym świecie, mimo ze jeszcze 30 lat temu byliśmy z technologią i grami (grami, jakimi grami ? Z całą elektroniką!) daleko za Europą zachodnią.
Nie jestem wielką zwolenniczką gier komputerowych. Nie umiem nawet zabić podczas meczu w LOLa. Ale i na mnie wiedźmin III robi wrażenie. Pierwszą rzeczą, jaką zauważyłam wbrew pozorom nie była wyrąbana w kosmos grafika, ale świat przedstawiony : Mimo że uniwersum wiedźmina stworzone było już wcześniej przez A. Sapkowskiego i teoretycznie historia jest nie do prześcignięcia, widać, ze w grę włożono mnóstwo serca i klimatu, by sama gra dorównała książce. A czy jest to w ogóle możliwe? Tu mogę powiedzieć, ze było całkiem blisko. I nie, nie mam na myśli tu warstwy językowej i obyczajów, bo to akurat naśladować łatwo. Przynajmniej dla mnie wszystkie widoki, charaktery postaci czy nawet wygląd i samo zachowanie wiedźmina było dla mnie wyjęte jak z książki.
Jedyne co trochę mnie zawiodło, to sceny walki i ruchy postaci. Niekiedy postacie poruszają się w zwolnionym tempie (choć może to wina kiepskiego procesora? ), a czasem ich ręce gdy machają wydają się być sztywne. Hmmm…. (A niby kobiety nie są drobiazgowe.)
Nie mówię tu na koniec, ze Wiedźmin III to najlepsza gra w ogóle, ale na pewno to jeden z lepszych produktów eksportowych z Polski (oprócz kobiet, hehe). I nie dziwi mnie to wcale. Dlaczego ? Zauważyłam że Polacy jako bardzo dziwny naród ma pewną tendencję: Do gloryfikowania siebie. Ale czysto teoretycznie.
Bo gdy nagle się okaże, ze Polacy wyprodukowali coś zajebistego, coś co doceni być może nie tylko Europa ale i Ameryka (tak, są takie projekty!), nagle rozgłaszają to w mediach, chełpią się, gadają o tym w sklepach, budkach z kebabami. Jakby nie wierzyli i musieli się nadziwić, ze coś tak fajnego było z Polski. Jakby gloryfikacją naszego narodu Polacy zasłaniali swój… brak wiary w to, ze my możemy również zaistnieć dzięki czemuś?
Polacy, więcej wiary w siebie !
Czy to jest takie dziwne, że jest to polska gra?
Teoretycznie, zwolenników i fanów wiedźmina III , czyli naszej produkcji można nazwać patriotami. No bo kto niby nie zachwyca się tym , ze gra powstała w Polsce, a zyskuje zwolenników na całym świecie, mimo ze jeszcze 30 lat temu byliśmy z technologią i grami (grami, jakimi grami ? Z całą elektroniką!) daleko za Europą zachodnią.
Nie jestem wielką zwolenniczką gier komputerowych. Nie umiem nawet zabić podczas meczu w LOLa. Ale i na mnie wiedźmin III robi wrażenie. Pierwszą rzeczą, jaką zauważyłam wbrew pozorom nie była wyrąbana w kosmos grafika, ale świat przedstawiony : Mimo że uniwersum wiedźmina stworzone było już wcześniej przez A. Sapkowskiego i teoretycznie historia jest nie do prześcignięcia, widać, ze w grę włożono mnóstwo serca i klimatu, by sama gra dorównała książce. A czy jest to w ogóle możliwe? Tu mogę powiedzieć, ze było całkiem blisko. I nie, nie mam na myśli tu warstwy językowej i obyczajów, bo to akurat naśladować łatwo. Przynajmniej dla mnie wszystkie widoki, charaktery postaci czy nawet wygląd i samo zachowanie wiedźmina było dla mnie wyjęte jak z książki.
Jedyne co trochę mnie zawiodło, to sceny walki i ruchy postaci. Niekiedy postacie poruszają się w zwolnionym tempie (choć może to wina kiepskiego procesora? ), a czasem ich ręce gdy machają wydają się być sztywne. Hmmm…. (A niby kobiety nie są drobiazgowe.)
Nie mówię tu na koniec, ze Wiedźmin III to najlepsza gra w ogóle, ale na pewno to jeden z lepszych produktów eksportowych z Polski (oprócz kobiet, hehe). I nie dziwi mnie to wcale. Dlaczego ? Zauważyłam że Polacy jako bardzo dziwny naród ma pewną tendencję: Do gloryfikowania siebie. Ale czysto teoretycznie.
Bo gdy nagle się okaże, ze Polacy wyprodukowali coś zajebistego, coś co doceni być może nie tylko Europa ale i Ameryka (tak, są takie projekty!), nagle rozgłaszają to w mediach, chełpią się, gadają o tym w sklepach, budkach z kebabami. Jakby nie wierzyli i musieli się nadziwić, ze coś tak fajnego było z Polski. Jakby gloryfikacją naszego narodu Polacy zasłaniali swój… brak wiary w to, ze my możemy również zaistnieć dzięki czemuś?
Polacy, więcej wiary w siebie !
Komentarze
Prześlij komentarz