Przejdź do głównej zawartości

Kawałek miłości

Rzecz, której najbardziej jest mi na świecie żal, to komplikacje.
Ludzie powstali jako zwierzęta i zwierzętami pozostali, ale ewoluowaliśmy już dawno z toku myślenia w stylu „jeść, spać, przeżyć, rozmnażać”. Chociaż jakby spojrzeć na co niektórych…
No właśnie. Można powiedzieć, że myślenie zerojedynkowe już wyszło z mody. Bo jak to inaczej nazwać? Ludzie chcą jednego, robią drugie. Trzecie dostaje, a czwarte jeszcze oddaje! I to raczej nie to, co chciał jako pierwsze.
A co było pierwsze?
Pierwszą rzeczą było coś, co ewoluowało z pociągu fizycznego, z chęci przedłużenia gatunku, a w miarę jak człowiek stawał się coraz większym indywiduum, stawało się czymś głębszym i głębszym. Tak pięknym zjawiskiem, ze nie potrafimy go nawet zdefiniować, coś tak pięknego, że ludzie niemalże z jej braku odbierają sobie życie.

Miłość.
Ludzie chcą miłości. I nie… kto by tam chciał co chwila się obściskiwać i całować po katach. Chyba nie o taką miłość mi chodzi.  Myślicie, ze gdybym podeszła na ulicy do kogokolwiek, przytuliła, a drugiemu dała jabłko, a trzeciemu…. powiedzmy, uśmiechnęła się. Myślicie ze nie jest to miłość?
Dla was nie, ale tak się składa, ze każdy z nas ma inną definicję miłości. Dla 15 latek to będą obietnice życia na zawsze składane przy zachodzie słońca. Dla studentów patrzenie sobie w oczy pijąc whisky z colą na dachu kamienicy o 2 w nocy. Dla sadysty i tyrana – pochwała swej żony za dobry obiad i kupienie jej czekolady.
Do czego to wszystko się sprowadza?
Że nie ważne, jaka definicję miłości mamy. Że nie ważne, ile jesteśmy w stanie jej dać, ale to, że każdy z nas jej chce! I jej nie daje. Albo i daje, ale tylko tym „najważniejszym”. To ja się pytam w takim razie, dlaczego nie wszystkim ? Chcecie innego świata, narzekając na ten, który tak naprawdę zgotowaliście sobie sami… Bo wstydzicie się podejść na ulicy do  matki z dzieckiem i powiedzieć jej ze ma śliczne dziecko? Boicie się sprzedawczyni w  sklepie życzyć miłej nocy?
Powiem wam dlaczego : ponieważ ludzie są durniami. Chcą miłości, ale nie potrafią dać jej innym od tak, bezwarunkowo, a potem dziwią się, ze na świecie jest tylu debili, gburów, snują jakieś teorie spiskowe i węszą, byle tylko jak najwięcej się nachapać czyimś kosztem.  Chcą miłości, ale skupiają się na jakiś śmiesznych negatywach, które nie ułatwią im życia, zapętlając ten mętlik zwany światem.
Jasne, przecież nie trzeba na wszystko narzekać, choć wolicie. Lepiej mieć to wszystko w dupie, co jest podejściem zajebiście zdrowym i luźnym, ale czy opłacalnym?

Może następnym razem zamiast wkurwiać się na jakiegoś gościa w pracy spróbuj dać mu coś lepszego niż to, co on dał Tobie…

Daj mu po prostu kawałek tej miłości, który być może pójdzie w dal. 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Macierzyństwo, czyli bądź mama i bądź sobą.

Przyszedł dla mnie ten czas i ten moment, który czeka większość kobiet na ziemi. Ciepły letni dzień. Spaliłam papierosa, kupiłam ciążowy test, wsiadłam do PKP intercity relacji Poznań - Gdańsk o nazwie Artus. W toalecie test. Dwie kreski. Mieszanina radości z niedowierzaniem. Potem zakupy: mała torebeczka na prezenty i herbatka z napisem "super tata" dla mojego narzeczonego, wraz z testem ciążowym. Największy strach? O rozwój dziecka, o to, czy nie poronię, o to, czy nie będę wyrodną matką i czy pogodzimy wszystko z narzeczonym. Ale pojawiła się myśl, którą większość ludzi interpretuje bardzo egoistycznie. CO ZE MNĄ? Co z karierą? Co z projektowaniem gier, larpami, pisaniem, pasjami, imprezami, nocami spędzanymi pod gołym niebem z przyjaciółmi? Co z wyjazdami na Pyrkon, na Woodstock, co z niebieskimi włosami i glanami? Co ? "O Boże ! Ludzie już zakładają rodziny, rodzą im się dzieci, a ja leżę przed komputerem z czipsami i oglądam seriale!" - lamentują mi moi znaj...

Polska A i Polska B

Gdy moja babcia jeszcze żyła, mawiała o podziale na Polskę A i Polskę B. Polskę, która była bliżej berlina, zachodu, tych bajerów które można było stamtąd przywieźć i lepszego świata.. I Polskę B - do której bliżej było do ZSRR nie tylko geograficznie, ale i mentalnie. Minęło 50 lat i nic się nie zmieniło. No, może geografia. Może podział województw. Technologia, Partie rządzące... Mówi się, że najpierw przyszły lata 90te, które zachłysnęły się dobrobytem, który nagle u nas nastał. Ludzie dorabiali się i nowe firmy wyrastały jak grzyby po deszczu. Narodziło się nowe pokolenie Y, którego jestem przedstawicielką. Teoretycznie - powinno zmienić się wiele, prawda? Nie. Pijanym narodem łatwiej manipulować. A narodem, który przeżył indoktrynację komunistów i propagandę - jeszcze łatwiej. Propagandę, która głosiła o równości wszystkich po to, by tych wszystkich równych ludzi zniżyć do poziomu robactwa. Ludzie to zwierzęta. Zwierzęta, które chcąc nie chcąc mają w swojej naturze hierarchiczność...

Milczący mózg (Anhedonia)

      Jak to mówiła moja koleżanka: "najgorsze kilkanaście miesięcy męki, też tak miałam". Tylko ze ta męka trwa u mnie od kilu lat, bo tyle czasu tu nie pisałam. Mój umysł milczy.       Jest tyle spraw, na które otworzyłam się w ciągu kilku ostatnich lat. Wydawałam się sobie kiedyś osobą otwartą, światłą, pełną ideałów, Jednak to co było wtedy to nic z porównaniem do tego, co jest teraz. Przemykają mi przed oczami miliony spraw, których jeszcze 10 lat temu nie byłam świadoma. Że skrajna otyłość to choroba a nie żadne body positive, że feministka to też wiedźma. Że  jest tyle spraw, o których chciałabym pisać, a mój umysł po prostu milczy.     Milczy podczas gry w RPG, w larpy. Milczy, gdy na tik-toku mam powiedzieć coś do ludzi. Milczy, gdy nagrywam podcast. Zewsząd rozgrywa się głównie głucha cisza, która spowija moją duszę jak miękki płaszcz.      Tęskniłam za tą ciszą, której w sumie nigdy nie miałam. Za tym, by w...