Przejdź do głównej zawartości

Konserwatyzm - dlaczego tak?

Ponoć dyskusja z osobą o takich samych poglądach jak ty jest bezcelowa. Szukacie wspólnego tematu do rozmowy, jest łatwo, pięknie, przyjemnie, może z chwilowym, nieprzyjemnym ślizgiem miedzy wami. Ale wszystko jest takie łatwe, gdy nie dochodzisz do nowych wniosków i żyjesz dalej.
Czym innym jest dyskusja z kimś o innym biegunie. Ścieracie się między sobą, odbijając piłeczkę jak w jakimś meczu, rozbierając siebie argument  po argumencie. A pomiędzy nimi zawsze znajdujesz jakiś kwiatek, ciekawy dla ciebie i rozmówcy. Coś nowego, co chociażby jest innym punktem widzenia, przeżyciem. Emocją. Bo nikt, kto wybiera sobie pewien pogląd, trafia go i krzyczy w duchu "tak! to ja!" nie robi tego bez odniesienia do tego, co przeżył.

Chciałam być miła i podyskutować. Owszem, po urodzeniu dziecka zrobiła się ze mnie straszna suka. Nie zliczę, ile razy już przeczytałam o sobie "chamuj się!", "myślisz ze jak napiszesz no offence to będziesz milsza?". Ale tak, zdarza się, że chcę być miła i nie atakować jak leci.
Napisałam więc:

"Hej, korzystając z tego że jestem tu nowa i mój umysł nie jest jeszcze naznaczony gównoburzą, chcę zapytać zwolenników konserwatyzmu: dlaczego konserwatyzm? 
Proszę o nieskupianie się na minusach "liberałów", ale na plusach konserwatyzmu, tradycyjnego modelu rodziny czy po prostu rozsądnego wypowiedzenia się, dlaczego waszym zdaniem lepiej w konserwatyzm?
No i chciałabym się dowiedzieć, jakie jest wasze odniesienie do nacjonalizmu, do praw kobiet oraz ludzi innych, odbiegających od normy, czy kościoła. Dlaczego tak, a nie inaczej?
Post ten nie ma na celu wywołania kłótni. Chcę zrozumieć choć trochę, dlaczego jesteście zwolennikami tradycji i starszych wartości. Zapraszam."
Oto najciekawsze powody, które otrzymałam. Postanowiłam je sobie podzielić na takie bardziej do przełknięcia i logiczne oraz te mniej. To te pierwsze:

- strach przed zalewem "lewactwa", które w komunizmie skutkowało biedą, zacofaniem, indoktrynacją, a na zachodzie nowa, skrajna lewica powoduje chaos multikulti, rozpasanie seksualne, brak szacunku do drugiego człowieka, zdradę i rozbijanie podstawowej jednostki społeczeństwa, którą jest rodzina.
- łatwiej jest wychować dzieci w określonym porządku i hierarchii grupy, jaka jest rodzina.
- konserwatyzm jest wygodny - nie trzeba się zastanawiać, co zrobić z nowymi problemami
- jest starym, sprawdzonym sposobem i modelem społeczeństwa, w którym wszystkim było dobrze (AHA.)
- poparcie starych wartości, tradycji, ładu, porządku, zasad i moralności
- stare, sprawdzone wartości, na których powstałą cywilizacja łacińska
- w świecie konserwatywnym istniały pewne zasady, które każdy ma teraz gdzieś, co powoduje chaos.
- nowoczesny konserwatyzm, czyli stare wartości w nowym wydaniu, co ma być receptą na równowagę.
- zachowanie równowagi w rodzinie, dzięki czemu niezapracowana mama poświeca dziecku więcej czasu i jest szczęśliwsze.

Brzmi rozsądnie? Brzmi w miarę w porządku?
Co, jeśli zaproponuje wam kwiatek, który tak naprawdę spaja to wszystko? Widać, że są to zwykli ludzie, którzy chcą żyć. Którzy chcą spokoju, którzy boją się zepsucia świata i chcą mieć szczęśliwe rodziny i dzieci. Ale zapominają o jednej rzeczy.
O NAS. O KOBIETACH.

Bo jak widać, konserwatyzm ma być złotym środkiem na szczęście, na szczęśliwe i grzeczne dzieci, spełniającego się męża i szczęśliwą żonę, która będąc powołana do dbania o domowe ognisko będzie szczęśliwa, ze ktoś na nią zarabia, nie musi chodzić do pracy, oraz może spełniać się w domu w swoich pasjach.
No ale KOBIETY SĄ GŁUPIE. FEMINISTKI SĄ GŁUPIE, BO CHCĄ TĘ RODZINĘ ROZBIĆ IDĄC DO PRACY, BĘDĄC LESBAMI I SYPIAJĄC Z KIM POPADNIE.

Tak, chcą. Wiecie dlaczego? Bo są nieszczęśliwe w tym modelu. Nie chcą tak żyć. Nie chciały tak żyć nasze prababcie, będąc swatane z chłopakami których widziały 3 razy w życiu, nasze praprababcie, które dzieci rodziły w polu albo w domu z wiejskimi znachorkami. Nie chciały tak żyć nasze mamy - w rozterce pomiędzy pracą a dziećmi, które miały bo przecież wszystkie kobiety muszą rodzić.

Tak, proszę państwa. Jest dobrze, kiedy mężczyźni są zadowoleni i dzieje się według ich widzimisię, a feminizm służy ku zagładzie ludzkości.
Nie. Feminizm jest dlatego, ze kobiety maja dość.
Mamy dość.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Macierzyństwo, czyli bądź mama i bądź sobą.

Przyszedł dla mnie ten czas i ten moment, który czeka większość kobiet na ziemi. Ciepły letni dzień. Spaliłam papierosa, kupiłam ciążowy test, wsiadłam do PKP intercity relacji Poznań - Gdańsk o nazwie Artus. W toalecie test. Dwie kreski. Mieszanina radości z niedowierzaniem. Potem zakupy: mała torebeczka na prezenty i herbatka z napisem "super tata" dla mojego narzeczonego, wraz z testem ciążowym. Największy strach? O rozwój dziecka, o to, czy nie poronię, o to, czy nie będę wyrodną matką i czy pogodzimy wszystko z narzeczonym. Ale pojawiła się myśl, którą większość ludzi interpretuje bardzo egoistycznie. CO ZE MNĄ? Co z karierą? Co z projektowaniem gier, larpami, pisaniem, pasjami, imprezami, nocami spędzanymi pod gołym niebem z przyjaciółmi? Co z wyjazdami na Pyrkon, na Woodstock, co z niebieskimi włosami i glanami? Co ? "O Boże ! Ludzie już zakładają rodziny, rodzą im się dzieci, a ja leżę przed komputerem z czipsami i oglądam seriale!" - lamentują mi moi znaj...

Polska A i Polska B

Gdy moja babcia jeszcze żyła, mawiała o podziale na Polskę A i Polskę B. Polskę, która była bliżej berlina, zachodu, tych bajerów które można było stamtąd przywieźć i lepszego świata.. I Polskę B - do której bliżej było do ZSRR nie tylko geograficznie, ale i mentalnie. Minęło 50 lat i nic się nie zmieniło. No, może geografia. Może podział województw. Technologia, Partie rządzące... Mówi się, że najpierw przyszły lata 90te, które zachłysnęły się dobrobytem, który nagle u nas nastał. Ludzie dorabiali się i nowe firmy wyrastały jak grzyby po deszczu. Narodziło się nowe pokolenie Y, którego jestem przedstawicielką. Teoretycznie - powinno zmienić się wiele, prawda? Nie. Pijanym narodem łatwiej manipulować. A narodem, który przeżył indoktrynację komunistów i propagandę - jeszcze łatwiej. Propagandę, która głosiła o równości wszystkich po to, by tych wszystkich równych ludzi zniżyć do poziomu robactwa. Ludzie to zwierzęta. Zwierzęta, które chcąc nie chcąc mają w swojej naturze hierarchiczność...

Milczący mózg (Anhedonia)

      Jak to mówiła moja koleżanka: "najgorsze kilkanaście miesięcy męki, też tak miałam". Tylko ze ta męka trwa u mnie od kilu lat, bo tyle czasu tu nie pisałam. Mój umysł milczy.       Jest tyle spraw, na które otworzyłam się w ciągu kilku ostatnich lat. Wydawałam się sobie kiedyś osobą otwartą, światłą, pełną ideałów, Jednak to co było wtedy to nic z porównaniem do tego, co jest teraz. Przemykają mi przed oczami miliony spraw, których jeszcze 10 lat temu nie byłam świadoma. Że skrajna otyłość to choroba a nie żadne body positive, że feministka to też wiedźma. Że  jest tyle spraw, o których chciałabym pisać, a mój umysł po prostu milczy.     Milczy podczas gry w RPG, w larpy. Milczy, gdy na tik-toku mam powiedzieć coś do ludzi. Milczy, gdy nagrywam podcast. Zewsząd rozgrywa się głównie głucha cisza, która spowija moją duszę jak miękki płaszcz.      Tęskniłam za tą ciszą, której w sumie nigdy nie miałam. Za tym, by w...