To jest nasz Prezes.
To typowy ekstrawertyk, wierzcie mi. Uwielbia ludzi. Inne stowrzenia. Nic nie przejdzie obok niego obojętnie i zawsze chętnie pogada. Lubi dobrze zjeść, jest dośc ufnym facetem, niezbyt zainteresowanym płcią przeciwną, ale i tak chętny do zabawy. Nie sądzę, by był sztywny, raczej wyluzowany i spokojny.
Lubi też pakowac się na moje kolana.
To typowy ekstrawertyk, wierzcie mi. Uwielbia ludzi. Inne stowrzenia. Nic nie przejdzie obok niego obojętnie i zawsze chętnie pogada. Lubi dobrze zjeść, jest dośc ufnym facetem, niezbyt zainteresowanym płcią przeciwną, ale i tak chętny do zabawy. Nie sądzę, by był sztywny, raczej wyluzowany i spokojny.
Lubi też pakowac się na moje kolana.
Ale co w tym
dziwnego?
Prezes jest kotem.
Jest rocznym, buroszarym kotem w typie tygrysa, z minką zawsze
zadowoloną.
A Lea?
Lea to typowa osobowość unikowa. Kobieta po traumatycznych przezyciach z dzieciństwa, nie umiejąca zaufać ludziom, którzy okazują jej dobrą wolę i nie odrzucają jej przez tyle czasu. Wycofana, często smutna, nie umiejąca znaleźć sobie miejsca na ziemi, uciekła w przekonaniu, że „wszyscy ludzie są źli”.
Lea również jest kotem. 2 letnia kotka w czarno-białe plamy, która zaginęła pewnewgo sierpniowego dnia.
Łapa jest już staruszką, po której wszystko spływa. A przynajmniej tak się wydaje. W rzeczywistości, kiedyśjeszcze jako nieposłuszny, krnąbrny dzieciak została mocno ugryziona przez innego psa. Gdy zbawienna ręka mojego taty uratowała Łapę przed wykrwawieniem, ta zrozumiałą w końcu ze chcemy dla niej dobrze. Uspokoiła się, można powiedzieć że „dojrzała”, niczym nastolatka.
Ponoć gdy ludzie umieraja, zawsze znika z ciała te 21g. Ta mała masa mająca świadczyć o tym, ze człowiek w chwili śmierci opuszcza swoje ciało duchem, wędrując w bliżej nieokreślony eter, czy też niebo. Ale ubytku takiej masy nie zauważono np. u kotów czy psów. Czy rzeczywiście w przypadku ziwerzaków mamy do czynienia z duszą?
Trochę faktów. Zwierzęta mają coś na zwór myslenia abstrakcyjnego, czy inteligencji, jednak człowiek stoi nad nimi przez bardziej rowninięte umiejętności. Człowiek rodzi się z temperamentem, określoną wrażliwością na bodźce, charakterem, osobowością, która kształtuje się przez całe życie. Można powiedzieć, ze człwoiek po prostu ma tego bardzo wysoki level w naturze. A co z np. psem, kotem, osmiornicą, szczurem? Określiłabym to własnie jako niższy level. Mniejsza zdolnosc analizy, wymyślania, odbierania sygnałów. Co nie znaczy że totalnie ograniczona.
Zwierzaki, które opisałam, to prawdziwe zwierzęce osobowości, które zaobserwowałam w swoim życiu. Zwierzaki towarzyszyły mi przez całe życie: od kotów po psy, świnki orskie, myszy po szczury. Jednak bliżej przyjrzałam się sprawie dopiero gdy przygarnęłam Leę.
Lea była typowym kotem z domu tymczasowego po przejściach. Miała szczęście, bo wypatrzyłam ją dzięki mojej znajomiej i jej charakterystycznej koniczynce na pyszczku. Szybko ją straciłam, bo była ona na tyle nieufna, że będąc dnia któregoś z obcymi jej ludźmi, uciekła.
Potem były kolejne zwierzaki. Mam nawet szczura, który nie jest z charakteru zły, ale Leela po prostu mnie nie lubi, i nie mam do dzisiaj pojęcia, dlaczego.
Do czego zmierzam? Zwierzaki to naprawdę ciekawy temat do obserwacji. Zawsze fascynowali mnie ludzie, i złozonośc psychiki, czynniki wpływające np. na nasza podatnośc na stres, czy ludzi. A teraz zaglądam wgłąb zwierząt i co widzę? Schemat bardzo podobny, choć baaardzo uproszczony i prymitywny, w którym i tak widzę osobowość, traumy, charakter, wrażliwość nawet na piękno czy na innych ludzi. Słyszeliście historie o zwierzakach, które potrafiły ostrzec swoich właścicieli, bo „temu się źle patrzyło z oczu”, bo pies na niego warczał, kot uciekał? No właśnie.
Może dzisiejszy post jest banalny, bo to jasne, że zwierzęta czują. Ale samo poznanie nowego zwierzaka to jak poznanie nowego człowieka – ma swoją indywidualność, gusta i stosunek do Ciebie.
A Lea?
Lea to typowa osobowość unikowa. Kobieta po traumatycznych przezyciach z dzieciństwa, nie umiejąca zaufać ludziom, którzy okazują jej dobrą wolę i nie odrzucają jej przez tyle czasu. Wycofana, często smutna, nie umiejąca znaleźć sobie miejsca na ziemi, uciekła w przekonaniu, że „wszyscy ludzie są źli”.
Lea również jest kotem. 2 letnia kotka w czarno-białe plamy, która zaginęła pewnewgo sierpniowego dnia.
Łapa jest już staruszką, po której wszystko spływa. A przynajmniej tak się wydaje. W rzeczywistości, kiedyśjeszcze jako nieposłuszny, krnąbrny dzieciak została mocno ugryziona przez innego psa. Gdy zbawienna ręka mojego taty uratowała Łapę przed wykrwawieniem, ta zrozumiałą w końcu ze chcemy dla niej dobrze. Uspokoiła się, można powiedzieć że „dojrzała”, niczym nastolatka.
Ponoć gdy ludzie umieraja, zawsze znika z ciała te 21g. Ta mała masa mająca świadczyć o tym, ze człowiek w chwili śmierci opuszcza swoje ciało duchem, wędrując w bliżej nieokreślony eter, czy też niebo. Ale ubytku takiej masy nie zauważono np. u kotów czy psów. Czy rzeczywiście w przypadku ziwerzaków mamy do czynienia z duszą?
Trochę faktów. Zwierzęta mają coś na zwór myslenia abstrakcyjnego, czy inteligencji, jednak człowiek stoi nad nimi przez bardziej rowninięte umiejętności. Człowiek rodzi się z temperamentem, określoną wrażliwością na bodźce, charakterem, osobowością, która kształtuje się przez całe życie. Można powiedzieć, ze człwoiek po prostu ma tego bardzo wysoki level w naturze. A co z np. psem, kotem, osmiornicą, szczurem? Określiłabym to własnie jako niższy level. Mniejsza zdolnosc analizy, wymyślania, odbierania sygnałów. Co nie znaczy że totalnie ograniczona.
Zwierzaki, które opisałam, to prawdziwe zwierzęce osobowości, które zaobserwowałam w swoim życiu. Zwierzaki towarzyszyły mi przez całe życie: od kotów po psy, świnki orskie, myszy po szczury. Jednak bliżej przyjrzałam się sprawie dopiero gdy przygarnęłam Leę.
Lea była typowym kotem z domu tymczasowego po przejściach. Miała szczęście, bo wypatrzyłam ją dzięki mojej znajomiej i jej charakterystycznej koniczynce na pyszczku. Szybko ją straciłam, bo była ona na tyle nieufna, że będąc dnia któregoś z obcymi jej ludźmi, uciekła.
Potem były kolejne zwierzaki. Mam nawet szczura, który nie jest z charakteru zły, ale Leela po prostu mnie nie lubi, i nie mam do dzisiaj pojęcia, dlaczego.
Do czego zmierzam? Zwierzaki to naprawdę ciekawy temat do obserwacji. Zawsze fascynowali mnie ludzie, i złozonośc psychiki, czynniki wpływające np. na nasza podatnośc na stres, czy ludzi. A teraz zaglądam wgłąb zwierząt i co widzę? Schemat bardzo podobny, choć baaardzo uproszczony i prymitywny, w którym i tak widzę osobowość, traumy, charakter, wrażliwość nawet na piękno czy na innych ludzi. Słyszeliście historie o zwierzakach, które potrafiły ostrzec swoich właścicieli, bo „temu się źle patrzyło z oczu”, bo pies na niego warczał, kot uciekał? No właśnie.
Może dzisiejszy post jest banalny, bo to jasne, że zwierzęta czują. Ale samo poznanie nowego zwierzaka to jak poznanie nowego człowieka – ma swoją indywidualność, gusta i stosunek do Ciebie.
Komentarze
Prześlij komentarz