Przejdź do głównej zawartości

Podoba ci się brzytwa?

Jest godzina 17:01.
Dobiega mnie tylko odgłos zupy bulgoczącej na palniku i zapach dymu tytoniowego w moim pokoju. W końcu widać w nim, jak tańczy światło słońca.
W końcu wiosna !

Tak cholernie nie chce mi się zaczynać tworzyc kolejnej postaci do mojego larpa. Patrzę więc w bok, a spojrzenie pada na... kochana brzytwę.

Wygląda tak smukło. Jej czarna obudowa zdaje się kusić, byś wziął do ręki, a gdy już wysuwasz ostrze, całe ono jest zakrwawione, zardzewiałe, pełne zaśniedziałych plam czasu. Czasem pojawi się wzdłuż ostrza zadzior świadczący o wieku tego cacka.
Nie bardzo ostra, ale na tyle, że możesz zrobić sobie krzywdę. Robiło się to już nie raz, potem brało sie jej ostrze jeszcze raz i bawiło się krwią.
Wiesz, co się teraz stanie?
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Odłożę ją na bok, i pójdę zamieszać zupę. Bądź odsunę spojrzenie gdzie indziej. W stronę drewnianych belek, które są obecne w całym moim domu. Jej faktura, trochę chropowata. Nie trzeba dotykać drewna, żeby je poczuć. Nie trzeba podejść bliżej, żeby zobaczyć głębię koloru.
Obok klatka ze szczurem. Małe, niby płochliwe, ale ciekawskie zwierzątko próbuje właśnie wychylić się za kratki i węszy. Chłonie jeden zapach, żeby za chwilę go olać i znów węszyć coś innego. Skąd ono ma to w sobie?
Kolory, zapachy, faktury, cienie na ścianach. A gdzie brzytwa? A w sumie, kogo teraz obchodzi brzytwa? Wiem tylko, ze na razie nie chcę jej użyć.
Bo tak jak inni nie zwracają uwagi na to, co widzą wokół siebie, tak ja nie chcę już widzieć piękna tego narzędzia.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Macierzyństwo, czyli bądź mama i bądź sobą.

Przyszedł dla mnie ten czas i ten moment, który czeka większość kobiet na ziemi. Ciepły letni dzień. Spaliłam papierosa, kupiłam ciążowy test, wsiadłam do PKP intercity relacji Poznań - Gdańsk o nazwie Artus. W toalecie test. Dwie kreski. Mieszanina radości z niedowierzaniem. Potem zakupy: mała torebeczka na prezenty i herbatka z napisem "super tata" dla mojego narzeczonego, wraz z testem ciążowym. Największy strach? O rozwój dziecka, o to, czy nie poronię, o to, czy nie będę wyrodną matką i czy pogodzimy wszystko z narzeczonym. Ale pojawiła się myśl, którą większość ludzi interpretuje bardzo egoistycznie. CO ZE MNĄ? Co z karierą? Co z projektowaniem gier, larpami, pisaniem, pasjami, imprezami, nocami spędzanymi pod gołym niebem z przyjaciółmi? Co z wyjazdami na Pyrkon, na Woodstock, co z niebieskimi włosami i glanami? Co ? "O Boże ! Ludzie już zakładają rodziny, rodzą im się dzieci, a ja leżę przed komputerem z czipsami i oglądam seriale!" - lamentują mi moi znaj...

Polska A i Polska B

Gdy moja babcia jeszcze żyła, mawiała o podziale na Polskę A i Polskę B. Polskę, która była bliżej berlina, zachodu, tych bajerów które można było stamtąd przywieźć i lepszego świata.. I Polskę B - do której bliżej było do ZSRR nie tylko geograficznie, ale i mentalnie. Minęło 50 lat i nic się nie zmieniło. No, może geografia. Może podział województw. Technologia, Partie rządzące... Mówi się, że najpierw przyszły lata 90te, które zachłysnęły się dobrobytem, który nagle u nas nastał. Ludzie dorabiali się i nowe firmy wyrastały jak grzyby po deszczu. Narodziło się nowe pokolenie Y, którego jestem przedstawicielką. Teoretycznie - powinno zmienić się wiele, prawda? Nie. Pijanym narodem łatwiej manipulować. A narodem, który przeżył indoktrynację komunistów i propagandę - jeszcze łatwiej. Propagandę, która głosiła o równości wszystkich po to, by tych wszystkich równych ludzi zniżyć do poziomu robactwa. Ludzie to zwierzęta. Zwierzęta, które chcąc nie chcąc mają w swojej naturze hierarchiczność...

Milczący mózg (Anhedonia)

      Jak to mówiła moja koleżanka: "najgorsze kilkanaście miesięcy męki, też tak miałam". Tylko ze ta męka trwa u mnie od kilu lat, bo tyle czasu tu nie pisałam. Mój umysł milczy.       Jest tyle spraw, na które otworzyłam się w ciągu kilku ostatnich lat. Wydawałam się sobie kiedyś osobą otwartą, światłą, pełną ideałów, Jednak to co było wtedy to nic z porównaniem do tego, co jest teraz. Przemykają mi przed oczami miliony spraw, których jeszcze 10 lat temu nie byłam świadoma. Że skrajna otyłość to choroba a nie żadne body positive, że feministka to też wiedźma. Że  jest tyle spraw, o których chciałabym pisać, a mój umysł po prostu milczy.     Milczy podczas gry w RPG, w larpy. Milczy, gdy na tik-toku mam powiedzieć coś do ludzi. Milczy, gdy nagrywam podcast. Zewsząd rozgrywa się głównie głucha cisza, która spowija moją duszę jak miękki płaszcz.      Tęskniłam za tą ciszą, której w sumie nigdy nie miałam. Za tym, by w...